Wpadka językowa

I stało się. Dostałam ocenę niedostateczną na semestr z języka obcego. Nasze liceum słynie ze wspaniałego opanowania języków. Każda olimpiada językowa była nasza. Zawsze zajmowaliśmy jedno z trzech pierwszych miejsc. Dyrektor mógł na naszych apelach z dumą wymieniać imiona i nazwiska zwycięzców. Zaliczałam się również do uczestników biorących udział w tychże olimpiadach. A tu taki wstyd. Ocena niedostateczna na semestr. Wiem jaka była tego przyczyna. Zdaję sobie sprawę, że zawaliłam na całego. Ale miłość nie wybiera. Mnie trafiała się taka nieodpowiedzialna. Myślałam, że nauce nie przeszkodzi. Czułam się za pewna z języka. Teraz angielski kraków będzie śnił mi się po nocach. To moja zmora. Nie wiem kiedy się z nią uporam. Całkiem poważnie zastanawiam się nad szukaniem dla siebie korepetytora. Kto by to pomyślał! To ja miałam udzielać korepetycji! To dla mnie angielski kraków miał być żyłą złota. A dostałam z niego pałę. Tragedia! Muszę się szybko wziąć w garść. Opanowania mi w tej chwili potrzeba. Won z paniką! Układam plan działania. Trzymam się planu i szybko wychodzę w drugim semestrze na prostą. Zaczynam od pierwszej lekcji. Obiecuję!!!